M31

19 maja br. w Gnieźnie przed spotkaniem promującym tom wierszy „Ruchome święta” Krzysztof Kuczkowski odebrał Medal Koronacyjny za wieloletnie działania na rzecz rozwoju kultury w Pierwszej Stolicy Polski. Laudację wygłosił dr Wojciech Grupiński, który powiedział m.in.: „Składając tu przecież Krzysztofowi Kuczkowskiemu hołd w imieniu Królewskiego Miasta, zobowiązujemy się pośród całego zgiełku świata przynajmniej raz na jakiś czas wsłuchać się w tamten prawie niedosłyszalny głos poezji. Ona to o życiu, w którym się gubimy, potrafi nam nieraz powiedzieć więcej niż samo życie lub raczej to, co za nie mylnie uznajemy”.

Przeczytaj całą Laudację>>

 

Czcigodny Poeto Laureacie
Dostojni Włodarze Ziemi Gnieźnieńskiej
Wielce szanowni Goście dzisiejszej uroczystości

Niechaj ta krótka i nietypowa laudacja zabrzmi nieco jak poetycka metafora, która
poprzez to, co zewnętrzne, stara się podążać w głąb...
Jeżeli nieodkrywczo przyjmiemy, że świat jest, jaki jest, ale poezja ma w sobie coś
z głosu spoza tego świata, to sytuacja, w której się dzisiaj spotykamy, skłania do
kilku inspirujących, choć niezbyt wygodnych dla nas wszystkich, refleksji.
Oto bowiem w dowód uznania zaszczytnym Medalem składamy hołd cichemu
i wybierającemu osobność Poecie, a w jego osobie – całej niezgiełkliwej i mało już
popularnej sztuce poetyckiego słowa. Czas nasz pędzący zwykle w rytmie
trywialnego pragmatyzmu spotyka się w ten sposób z czasem
Krzysztofa Kuczkowskiego, któremu bynajmniej tak się nie spieszy. Lubi on
raczej zatrzymywać się i rzeczywistości patrzeć prosto w oczy – poprzez
teksty kultury, która jest inną rzeczywistością, dla niego może
nawet rzeczywistą bardziej.
Na moment – lecz jednak – zatrzymujemy się z poetą tego dnia i my...
Nie ulegamy zbyt uproszczonym odczytaniom „Apokalipsy", ale o atmosferze
bieżącego życia społecznego i kulturalnego możemy bez większej przesady
stwierdzić paradoksalnie: wszyscy mówią, a nikt nie słucha; wszyscy krzyczą,
a nikt nie mówi; wszyscy mówią, a nikt nie milczy; wszyscy piszą, a nikt nie czyta;
wszyscy bazgrzą, a nikt nie pisze. Ściślej biorąc i na szczęście – prawie wszyscy
i prawie nikt...
Dlatego też właśnie (choć niejednemu wydać się to może dziwne) dzisiejsza
uroczystość zobowiązuje w szczególny sposób obie strony: zarówno nas,
nagradzających, jak i Nagradzanego Poetę.
Składając tu przecież Krzysztofowi Kuczkowskiemu hołd w imieniu
Królewskiego Miasta, zobowiązujemy się pośród całego zgiełku świata przynajmniej
raz na jakiś czas wsłuchać się w tamten prawie niedosłyszalny głos poezji.
Ona to o życiu, w którym się gubimy, potrafi nam nieraz powiedzieć więcej niż samo
życie lub raczej to, co za nie mylnie uznajemy.
Poetę Laureata hołd niniejszy zobowiązuje również – do tego, aby poetą pozostał
do końca, a może nawet dłużej i wytrwale opiewał dla nas ten wymiar ludzkiego
istnienia, który jeden z klasyków mianuje „wieczną chwilą"; i wszystko inne,
co najważniejsze i ostatecznie niewysłowione.

Zawartość tej strony wymaga nowszej wersji programu Adobe Flash Player.

Pobierz odtwarzacz Adobe Flash

Projekt i realizacja: 1.2.1 STUDIO REKLAMOWE